W gorące lato
Gorące myśli
Na szlaku
Jakaś stodółka
Z sianem
Robilibyśmy już to
Na ranem
Zawładnęły ciemnie
Również zwiedzali
I Się i Wzajemnie
Wycieczkowiczom
Z wioski Pokucia
Truł że Trójmiasto
Pochodzi od trucia
Najpierw zaszumiało w głowie
A dopiero potem
Zaszumiało w rowie
I niemałe zakłopotanie
Mój Pan powie
Zamyśliła się
Pszenica Jarka
Jestem jeszcze
Taka młoda
A utraciłam już
Wszystkie ziarnka
Owocobranie
Nie dla mnie Wiśnie
Nie dla mnie Czereśnie
Na jedne
Za późno
Na drugie
Za wcześnie
Profilowe podglądarki
Przez dziurkę w płocie
Przyglądał się Cnocie
A Cnota
Szła chwiejnym krokiem
Od płota do płota
I było z tego
Więcej huku
Niż w wielkim mieście
Na fejsbuku
To płyniemy
I przygoda
Nie z tej ziemi
Kanapka i kanapa
Jak my się znamy
Na te nasze lata
Najpierw kanapka
A potem kanapa
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
22.07.2022














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz