piątek, 15 lipca 2022

Na progu dnia

 

Na progu dnia



I fraszka za fraszką

I fraszka do fraszki

I jest już fraszek

Niemały dzban

Tylko to wypić

Tak jednym haustem

Do dna

Do samego dna

I to zaraz 

I to natychmiast

Na progu dnia

 

Oddech sielski

 


Także i grzech

Ruszył do strzech

I nawet grzecznie

Pokłonił się strzechom

Pragnąc być dla nich

Mocną nadzieją

Mocną pociechą


Wieczorne podmuchy


 

A gdy na Twojej szyi

Tak nagle się powieszę

To czy to już zaraz  że

Na pewno grzeszę

Nie to że grzech już

Jest to natrętne

I mój spokój zmieszasz

Z jakimś strasznym zamętem

Pierzchnie harmonia

I równowaga

I nagle pierzchnie

I przyzwoitość

A i powaga


 

To pierwsze spojrzenie

 

Jak tu nie patrzeć

Jak tu nie pożądać

Gdy i Ona patrzy

Gdy i Ona spogląda

Redys nie redys


Mus wyzwaniu sprostać

Bo mnie zaraz rozsadzi

Ta Burzliwa Wiosna

 

Ten ułomek szczęścia

 

Oj Burze Burze


Nie to że was widziałem


Przecież niejedną

Z tych burz

W swoim życiu miałem

I choć niejeden

Poległ od pioruna

Szczęśliwie dalej

Idę po tych

Burzliwych  strunach

 







Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław J,ozef Zieliński

Tekst


Stanisław Józef Zieliński

16.07.2022

 

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

I liczy się tylko to

  I liczy się tylko to Iluż z nas ma tylko To na głowie Co na to wszystko Twoja Kobieta powie   A jużci Jak całą swoją Arią ...