Fraszki
prosto spod strzechy
I
wprost z podwórka
Marzec marzec
Kocurkowy miesiąc
Skończył się
luty
I znów zadrżą
mury
Na swe amory
Ruszają kocury
Poranna powitanie
I nagle
kogut
Stanął na
progu
I zapiał
Na całe
podwórko
Mamy dzień
piękny
Ciepły
słoneczny
Dzięki Bogu
Dzięki Bogu
Dzięki Bogu
Wstawaj już
Kurko
Wstawaj już
Kurko
Jest dzisiaj
nasze
Całe
Podwórko
Same mleczuchy
Krowy zawsze
Dają mleko
Dają mleko
To jest
grunt
Nigdy o tym
Nie myślały
Żeby
wszczynać
Jakiś bunt
Bowiem
Gospodarz
To rzecz
święta
Wprawdzie
doi je codziennie
Zawsze ma
dla nich jednak
Tyle serca
Filonkowe dyskrecje
Zupełnie
inaczej
Zaczyna
dzień Filonek
Na początek
dnia
Musi być
zawsze
Na swojej
stronie
A potem
biegnie
Ze
wszystkich sił
By nikt nie
widział
Gdzie
Filonek był
Poszukiwacz skarbów
Sroka też
już nie śpi
Bacznie
przegląda
Wszystkie
opłotki
Rada by
znaleźć
Jakieś
błyskotki
Dobra jest
każda
Lecz swoją
drogą
Zawsze
najlepsze
Ale tak
między
Jedną i
drugą bajką
Gdy nie ma
złota
W dziób
chętnie weźmie
I jakieś
jajko
Chociaż ta
nigdy
Nie błyszczy
Jak złoto
Gęgające autorytety
Aż gęsior
się zdziwił
Bo jego gęsi
Nagle tak
zagęgały
Aż całe
podwórko
Mocno się
trzęsie
I naraz
wszystkie
Stworzenia
zgodne
A juści
że prawda
Gęsi w
gęganiu
Są
niezawodne
Nieudana penetracja
Jakiś serek
żółty
Może nawet dziurawy
Strasznie
potrzebny
Do porannej
kawy
Lecz nagle
zmyka
Tu gdzie
komórka
O mało co
Byłaby
przysmakiem
Dla Kocurka
Oby siana jak najwięcej
Czy schyłek
dnia
Czy wczesne
rano
Kobyłka
Dereska
Zawsze
stawia
Na siano
Na pobudkę
Ale bywa że
I całe to
towarzystwo
Wejdzie na
próg
I chórem
zawoła
Gospodarzu
wstawaj
Bo już tak
późno
Na miły Bóg
Słońce tak
szybko
Już po
niebie biegnie
A tutaj
ciągle
Ciągle nie
ma Ciebie
Wsi spokojna
Wsi wesoła
Siedź Włodarzu
W swoim
wiejskim zaciszu
Bo póki co
Tylko tutaj
Życie
najspokojniej biegnie
Dopóki taka
straszna
Miernota w
Sejmie
Do Sejmu nie
wejdziesz inaczej
Niż w hełmie
Do unijnych sługusów
Kolonizujących Polskę
Jesteście zwyczajną bandą
A nie żadna Europa
I mówię Wam
Czapki z głów
Wobec Naszego
Polskiego Chłopa
Stanisław Józef
Zieliński
6.03.2024
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz