niedziela, 25 września 2022

Tylko po Tamtej Stronie Lustra

 

Tylko po Tamtej

Stronie Lustra

 

Tylko po tamtej

 Stronie lustra

 

Tylko po tamtej

Stronie lustra

Moja głowa

Taka pusta

 

Pragnienie nie umiera


 I przemawiasz 

Do Obrazu

Swojego Największego Skarbu

I powtarzasz to w kółko
Przed samym sobą
Ani coś powiedzieć

Ani coś usłyszeć

Ani przytulić

Tylko tyle 

Co popatrzeć

Na Ciebie

Na Twojej Fotografii

Niestety

Niestety

Niestety


 

Konsylium

 

Przychodzi  do Chorego

Także w białym fartuchu

I tym razem strasznie    

Zapracowana kostucha

 Patrzy na lekarza

Patrzy na chorego

I obu uważnie słucha

I nie przewidzisz

Kiedy co uczyni

Czy lekarza obwini

Czy chorego obwini

Jedno jest pewne

Bez względu

Na przyczynę

Boży nakaz wykona

A przyczyna odejścia

Zawsze się znajdzie

Bo przyczyna to ów

I ten ból

I ten żal

I ta skarga

 

Największe gdańskie dzielnice

 


Są dwie dzielnice w Gdańsku

Do których każdemu blisko

Jedna to 

Cemanrz Łostowice

Druga to 

Cmenatrz

Srebrzysko

 

Ostatnie uhonorowanie

 

A gdy już mogiłę oklepią

I masz żywot z głowy

Nie to że  za zasługi

Masz  tu

Na  tym skrawku ziemi

Masz po wiek wieków

Z brzozy albo z granitu chociaż  

Nie to najważniejsze z czego

Masz Najważniejszy 

Ze wszystkich krzyży

Krzyż Chrystusowy

Krzyż Zwycięski

Wiara i Nadzieja że

Nie odchodzisz

Ze wszystkim

I gdy tylko


Niebiański Świt zaświta

Sam Jezus Chrystus

Pan Życia i Śmierci

Na samym Progu Nieba

I Ciebie bardzo

Serdecznie powita

I dopiero wtedy

Dopiero wtedy


To miejsce

Tobie wskaże 

Na wiek wieków

Możliwie jak

Najbliżej Siebie 

 

Zapytanie Wnuczki Ani

 

Powiedz mi Babciu Aniu

W którym jesteś Niebie

To może czasem

Zajrzę do Ciebie

 


Do Henryka Zagańczyka

 Miałem spotkać się z Tobą

Tak jak zawsze

Spotykaliśmy się

I w pośpiechu 

I w biegu

Ty Redaktor Naczelny

Swojego Miesięcznika

Prezentacje

Przedruku publikacji światowych

Od lewa do prawa

I ja tylko co poszukujący pracy

W Twojej profesji

Spotykaliśmy się

Nieraz  w centrum Warszawy


Nieraz gdzieś

Gdzieś na skraju Powiśla

A nieraz i na 

Twojej Sadybie

I niespodziewanie nagle

Tak zupełnie 

Znienacka

Wszystko przecięła

Żałobna Klepsydra


I to Na Zawsze

Lecz Pozostajesz 

W Serdecznej Pamięci


Wszystkich tak wielu

Bo tak wiele pomogłeś

Zawsze pełen pasji

Pełen wigoru



Zawsze otwarty

Nadzwyczaj serdeczny

W tym Przekonaniu 

Dziennikarz to Rzecznik  

Rzecznik Prawdy

Rzecznik Sumienia

Rzecznik Czlowieka

Rzecznik Narodu

 

Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

25.09.2022

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

I liczy się tylko to

  I liczy się tylko to Iluż z nas ma tylko To na głowie Co na to wszystko Twoja Kobieta powie   A jużci Jak całą swoją Arią ...