Winne tajemnice
Z Soplicowa
Lecz róg trzymał
I wnet
Na
leśnej scenie
Sam róg
Był
nagle przerwał
Mocny sen Telimenie
Puszczańskie
receptury
A kiedy już
Kruchy korzeń
To nawet drzewo
Czy jeszcze
Szumieć może
Tak Ciebie
użądlę
Aż mnie
poczujesz
Gdy mnie użądlisz
To pożałujesz
Całe ściany
Takie czarne
Posępne i
obce
Już na
pierwsze spojrzenie
Granitowe
grobowce
To ci
tancerz
Jeszcze nie
zaczął
A już złożył
Ręce na
pancerz
Ze zwierzeń
casanowy
Mówisz że
Tyle kobiet
Ciebie maltretowało
I ciągle ten sam głód
I ciągle
I ciągle
Tak samo
Tegoż masz
Za mało
Zasłyszane gdzieś na wsi
I powiedz mi
zonko
Czy już jesteś
gotowa
Z tą swoją święconką
W kółko to samo
Panie Donaldzie
I choć nowy dzień
To wszystko
stare od nowa
Nie będzie
PIS-u
Na pewno
Na pewno
Będzie lewica
Będzie 2050
Ale czy jeszcze Polska
Będzie platforma
Wędkarz i
Złota Rybka
Złota Rybko
Spełniaj
moje życzenia
Ale nie tak
szybko
Bo widzisz
Mój Kwiecie
Mnie niebawem
Zagrozi już
Okrągłe
Dziewięćdziesieciolecie
Kurs
I tak wciąż Unia
Mówi do nas
Do Polski
Wciąż tym
samym zdaniem
Niemieckie
obietnice
Austriackie
gadanie
A kursy tejże normy
Donosy platformy
Kaczorkowe
sny
I moja
kaczuszka
Im mocniej drepcze
Im drobniej
drepcze
Tym jest
bliżej łóżka
Modraczkowe anomalie
A w Peplinie
To są takie Modraki
Które jesienią
I zimą
I latem i wiosną
I pięknie śpiewają
I wciąż pięknie rosną
Oaza talentów
I w Piasecznie
Tuż koło Gniewa
Takie to już czasy
To już nawet Dzieci
I Piaseckie Gzuby
I Piaseckie Kociewiaki
To na scenie
W czas Przeglądu
Są już jakże
Jakże w pełni
Dojrzałe Gwiazdy
Winne tajemnice
Tak naprawdęTo już sam nie wiem
Co bardziej niepokoi
Czy bardziej
Gdy leżakuje
Czy bardziej
Gdy już stoiArchiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
13.04.2023




















