środa, 2 listopada 2022

Od DNA do dna i do dnia

 

 

Od DNA do dna i do dnia

 

Któżby  nie chciał znać

Swojego DNA

Szuka więc chociażby

W jakiejś tam

Kropelce swojego dnia

Swojego DNA

I zasłyszał to wnet ktoś

I nie bardzo wiedząc

O co chodzi

Przeto i zapytał wprost

Ty szukasz swojego dna

I to nawet

W każdej kropelce

Swojego dnia

Czas szacunek

Oddać dniom

Ty w każdej kropelce dnia


Nie szukaj swojego dna

Przecież cały Ty wiadomo

Jesteś przecież jedno dno

 


Tak by sobie

Gdzieś podziurdział

Mistrz dziurdziania

Niejaki Dziurdział

Gdy więc chwycił

Czas po temu

Dziurdział dziurdział

Dziurdział i dziurdział

Nie był w pracy

Ani w domu

Tylko dziurdział


I znienacka

I z doskoku

Wszystko czyniąc

Po kryjomu


Aż się cały świat dowiedział

Gdzie  ów Dziurdział

Gdzie ale i u kogo

Tak naprawdę

Tak długo dziurdział

Nie ta waga i figura

Same gnaty

Sama skóra

Oto skutki

Panie Dziurdział

Ale Dziurdział

Jak to Dziurdział

Mimo skutków

Rad był tylko

Bowiem wreszcie tak do woli

Ile chciał tyle podziurdział

A że apetyt

Rośnie w miarę 

Przeto więc

Stwierdził niebawem

Tak naprawdę


Tak do woli

Jeszczem jednak

Nie podziurdział

 

U fryzjera

 Kiedy te moje łapska

Zanurzę w Twojej strzesze


To bardzo się cieszę że

Ciebie tak czeszę

 

Sąsiedzkie opłotki

 

Czasem Miłość

Tak się składa

Kiedy jej brakuje

W domu

Zakolami opłotkami

Lubi zajrzeć

Do sąsiada


Gdzie ten zakazany owoc

 A gdy położę się z Tobą

Gdzieś na łące

Gdzieś na trawie

Albo i w lesie

To jest to tak od razu

Ten zakazany owoc

A może dopiero

Jest to 

Do Twojego ogrodu

Zaledwie  to wejście 






Ilustracje

Archiwum Internetowe

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

03.11.2022

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

I liczy się tylko to

  I liczy się tylko to Iluż z nas ma tylko To na głowie Co na to wszystko Twoja Kobieta powie   A jużci Jak całą swoją Arią ...